Strona główna serwisu biblioteki - www.cbr.edu.pl

Rolniczy Magazyn Elektroniczny

Lipiec - Sierpień 2010   Nr 38   ISSN 1734-3070


strona główna biblioteki poprzednia strona     następna strona spis treści    redakcja


  Pamiętnikarstwo w zbiorach CBR

„Żywot chłopa polskiego na początku XIX stulecia”, Warszawa 1949
 

   Celem prezentowanego przez nas wydawnictwa jest przedstawienie zjawisk społecznych mających wpływ na powstanie ruchu ludowego w Polsce”, który jako zorganizowane dążenie o charakterze klasowym pojawił się pod koniec XIX wieku. Proces psychiczny, jakiemu podlegała cała grupa społeczna, przekładał się także na życie duchowe jednostek przeżywających ten rozwój wraz z całą zbiorowością, czego przykładem może być pamiętnik Kazimierza Deczyńskiego – „Opis życia wieśniaka polskiego” – będący integralną częścią omawianej pozycji.

Kazimierz Deczyński był wykształconym „inteligentem” chłopskim. Przez wiele lat pracował jako nauczyciel w szkole wiejskiej, pozostając w bliskich kontaktach z otaczającym go włościaństwem. Jako członek tej wspólnoty odczuwał ich troski i smutki, nadzieje i rozczarowania, choć z drugiej strony jako jednostka na pół inteligencka miał świadomość odwiecznych różnic klasowych. Od najmłodszych lat był świadkiem wielu nadużyć i samowoli szlacheckiej. Znajomość prawa przysługującego chłopom potęgowała rosnące w nim poczucie niesprawiedliwości.

„Pełniąc moje obowiązki miałem zawsze pod okiem jak pan dzierżawca uciemiężał i wyrządzał gwałt włościanom tej wsi, pomiędzy którymi znajdowali się także rodzice moi i liczna ich familia. To nieprzyzwoite traktowanie włościan jeszcze tym bardziej jątrzyło serce moje i tchnąłem nienawiścią ku dzierżawcom […]

Nie mogłem tego nigdy zapomnieć, jak często powracającego ze dworu od pana widziałem mego ojca mającego wyrwane długie włosy z głowy, podbite oczy, nie rachując kułaków w boki, pięścią lub nogą odebranych, a szczególnie raz jeden w 1809 roku, gdzie mój ojciec był na ten czas sołtysem wsi, przez włościan wybranym, nie był przeto obowiązany odrabiać pańszczyzny, jaka na niego inwentarzem powinności przez rząd jest nałożona, a tym bardziej odrabiać daremszczyzn, tak zwanych dlatego, gdyż te tylko przez arbitralność pana dzierżawcy wymagane były. Albowiem inwentarz powinności ani przywilej do tych robocizn włościan nie obowiązywał i dzierżawca za takowe nic skarbowi nie opłacał; lecz że wczasowy dzierżawca pan Ignacy Jabłkowski nie chciał aby mój ojciec był sołtysem, włościanie zaś nie chcieli uznać innego sołtysa, którego pan Jabłkowski im narzucił, gdyż tamten przez pochlebstwo donosił panu Jabłkowskiemu, jeżeli włościanie chcieli przeciwko niemu jaką skargę do rządu uczynić; ojciec mój przeciwnie był użyteczny i troskliwy o dobro swych współwłościan, a zatem mój ojciec, będąc sołtysem, pańszczyznę jednak panu odrabiał”.

Poczucie odrębności klasowej dało się odczuć także w czasie pobytu autora w wojsku. Kiedy on i jego towarzysze chłopi, prości żołnierze, znosili wszelkie niewygody żołnierskiego życia, przedstawiciele szlachty pełnili uprzywilejowane funkcje wojskowe. Powstanie było przez nich odbierane jako działanie w interesie wyższych warstw społecznych. Jan Szaniecki wypowiadając się w imieniu włościan tak podsumował ich stanowisko: „Ojcyzna – ojcyzna – i cóż nam z tej ojcyzny! Jeden pan przedaje nas drugiemu, a król ten cy ów nic nam nie zalezy”. Panujące wówczas nastroje odzwierciedlały także stan ducha Kazimierza Deczyńskiego, który obwiniał arystokrację za niedolę ludu polskiego i uważał za wrogów.

„Pokazuje się więc, jaka sprawiedliwość w Polszcze, największe przykrości, najsroższe cierpienia i krzywdy włościaninowi wyrządzone są niczym. Daremnie szlachta polska usiłuje przekonać ludy, że tchnie duchem wolności, że żądała równiej niepodległości, kiedy od wieków zaprowadzonego systemu nawet nie myślała nigdy zmienić. Każdy szlachcic polski woli stracić połowę swojego majątki jakimkolwiek bądź sposobem, niżeli pozwolić na to, ażeby chłopi w jego wsi od odrabiania mu pańszczyzny wolnymi być mieli. Każdy szlachcic polski woli jednego momentu stracić sto dukatów, aniżeli widzieć przed sobą chłopa polskiego z nakrytą głową stojącego, gdyż to byłaby obraza honoru szlacheckiego, ażeby chłop nie zdejmował czapki przed szlachcicem i nie kłaniał mu się aż do samych stóp”.

Także okres emigracji był przepełniony uczuciem żalu i niechęci do szlachty. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w pisanych wówczas pamiętnikach, które za negatywny stosunek do powstania listopadowego były ostro krytykowane przez ówczesne środowisko emigracyjne.

„Wstyd dzisiaj emigrację polską we Francji i Anglii znajdującą się, gdy jaki cudzoziemiec opowiada zwyczaje i postępowania panów polskich względem chłopów, przeto emigracja uniewinniająca szlachtę dowidzi, że dla tych powodów w roku 1830 rewolucja wybuchnęła, aby równość, wolność i niepodległość zaprowadzić.
Cóż więc szlachta polska zrobiła lepszego w Polszcze po rewolucji w r. 1830 w ciągu dziewięciu miesięcy swego panowania? Czy panująca szlachta zmieniła jakiekolwiek prawo i jakikolwiek zwyczaj przedrewolucyjny? Wszakże wszystkie ustawy przez cesarza rosyjskiego zaprowadzone były podstawą prowadzenia ruchu porewolucyjnego. Cóż zrobił sejm porewolucyjny w ciągu dziesięciu miesięcy swoich obrad? Bawił się tylko dyskusjami o nadaniu własności chłopom i to jeszcze tylko w dobrach rządowych, przecież i tego nie wykonał, bo to jest przykro usamowolnić chłopa, któż będzie robić pańszczyznę? Sejm porewolucyjny nie uczyniwszy żadnej zmiany czymże rewolucja 1830 r. dowiedzie, że to było dążenie zaprowadzenia równej wolności dla wszystkich klas ludu polskiego? Czyliż na mocy tych dowodów przypuścić, a nawet zaprawdę powiedzieć nie mogę o rewolucji 1830 r., że to było powstanie w duchu, aby szlachta odzyskała swoją dawną wolność, swoje prawa […] Po rewolucji 1830 r. chłopi Polsce będąc tak traktowani jak przed rewolucją, pytam się za co przelewali krew swoją w boju przeciwko Rosjanom?”

„Opis życia wieśniaka polskiego” napisany przez Kazimierza Deczyńskiego jest niezwykle cennym dokumentem opisującym krzywdę chłopską z czasów pańszczyźnianych. Zawarte w nim subiektywne odczucia autora są odzwierciedleniem jego psychicznej ewolucji, tak typowej dla całego stanu włościańskiego. Jako człowiek który pomimo wysiłków nie potrafił wydostać się z nędzy, do której bezustannie spychał go egoizm szlachecki, Kazimierz Deczyński nie potrafił zrozumieć, że cechą współczesnego ustroju jest wyzysk jednej klasy przez drugą, a nędza, ucisk i wszelkie nadużycia wobec niższych warstw społecznych nie są typową cechą społeczeństwa polskiego, a zjawiskiem powszechnym w całej Europie Środkowej i Wschodniej. Położenie chłopa polskiego było dla niego zjawiskiem jedynym w swoim rodzaju i dzięki temu napisany przez niego pamiętnik nabiera większego znaczenia jako źródło do poznania stosunków włościańskich w naszym kraju. Stał on się równiez kanwą powieści Leona Kruczkowskiego pt.: „Kordian i cham”.

oprac. Joanna Radziewicz




strona główna biblioteki poprzednia strona      następna strona spis treści    redakcja


 © Centralna Biblioteka Rolnicza, Warszawa 2010