strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 2    następna strona spis treści    redakcja

Tradycja miejsca - Ludzie

      Władysław Teodor Kiślański


    Bolesław Prus w "Kronikach Tygodniowych" w "Kurierze Warszawskim" nr 238; dn. 22 października 1881 informuje, że: "Dnia 18 października o godzinie pierwszej na stacji głównej na Muranowie (zajezdnia przy ul. Sierakowskiej 7) ruszył pierwszy wóz oznaczony nrem1, zdobnym różnokolorowymi wstęgami i zielenią. Za nim potoczyło się sześć jeszcze wagonów w równie świątecznym rynsztunku. Pierwszy wóz prowadzony był przez naczelnika ruchu, obok którego stał przedstawiciel kompanii belgijskiej, p. Wł. Kiślański. W przedziale głównym mieścili się: p. prezydent miasta, jenerał-lejtnant Starynkiewicz, ks. J.T. Lubomirski, wiceprezes Banku Polskiego Antoni Nagórny i p. Mieczysław Epstein".  1  (1)
    Tak u Prusa pojawia się (nie raz jeden) w "Kronikach" niepoślednia postać Władysława Kiślańskiego. Jego życie dorosłe przepełnione było pełnieniem (wielu na raz!) funkcji prezesa najróżniejszych instytucji gospodarczych, społeczno-edukacyjnych itp. A nie był to przecież żaden bankier, finansista!

Władysław Kiślański
    Kiślański był nade wszystko inżynierem. W 1857 roku "wstąpił do Instytutu Dróg i Komunikacji w Petersburgu. Ukończył go w 1863 r. z pierwszą lokatą i odznaczeniem, ze stopniem porucznika inżynierii dróg komunikacji; nazwisko jego umieszczono na marmurowej tablicy w sali instytutu". (2) Przedtem został absolwentem warszawskiego Instytutu Szlacheckiego. Odznaczono go srebrnym medalem.
    Urodził się w majątku Ochotnik (gubernia piotrkowska) w 1841 roku. Jego matką była Emilia z Dzwonkowskich a ojcem Mikołaj Fortunat - były oficer wojsk polskich, adiutant generała Józefa Dwernickiego. Ojciec w 1831 roku był porucznikiem 2-go pułku ułanów. Z kolei generał to słynny dowódca kawalerii w Powstaniu Listopadowym, zwycięzca spod Stoczka i Boremla. Wcześniej - zasłużony uczestnik kampanii napoleońskiej.
    Stryjem Władysława był natomiast Zygmunt Kiślański (1834-1897) - inżynier, m.in. publicysta, recenzent w redakcji "Przeglądu Technicznego". Pismo to czynnie popierał W. Kiślański.
    Bolesław Prus w "Kronikach Tygodniowych" w "Kurierze Warszawskim" nr 334 dn. 3 grudnia 1881 r. wśród zapomóg na rzecz polskich studentów w Petersburgu odnotował 200 rublowy datek Władysława Kiślańskiego. Zbiórka ta została zorganizowana na apel petersburskiego tygodnika "Kraj". Zapewne studiując w tym mieście był świadkiem studenckiej biedy...
    Zaraz po studiach W. Kiślański na wiele lat związał się z budową, przebudową mostów, a zwłaszcza z koleją. Pierwszą jego pracą było samodzielne kierowanie budową żelaznego mostu na rzece Krasiwaja Miecza (gubernia tulska). "W r. 1866 otrzymał nagrodę w konkursie na projekt przebudowy drewnianych mostów kolejowych na żelazne. Do r. 1867 pracował przy budowie linii kolejowej odesko-kiszyniewskiej, następnie odesko-bałckiej."(2)
    Od ww. roku rozpoczyna się dla Kiślańskiego okres dłuższych pobytów zagranicą związanych z pracą na kolei. Wyjeżdża do Belgii, Anglii, Francji i Niemiec. Nadzoruje wraz z kilkoma innymi inżynierami odbiór szyn, części mostów, warsztatów kolejowych i taboru dla rosyjskiej kolei. Po powrocie, już w 1869 r. "wysłano go znowu do Niemiec. Wykorzystał ten pobyt na studia nad eksploatacją dróg żelaznych." (2) Aż osiem następnych lat (1870-1878) zajął mu pobyt głównie w Belgii poświęcony w lwiej części "odbiorowi szyn dla dróg żelaznych w Rosji." (2)
    W tym czasie ożenił się z Marią Sławecką - córką emigranta.(2)
    "W r. 1872 opracował rozprawę o użyciu w kolejnictwie szyn stalowych zamiast żelaznych - przedłożył ją Towarzystwu Technicznemu w Petersburgu (druk w 1878 w "Przeglądzie Technicznym pt.: "O szynach stalowych"). Propozycje te zastosowano na budowie kolei riażsko-wiasieńskiej. Po tej próbie Ministerstwo Komunikacji wydało decyzję co do używania szyn stalowych.
    Lata 1877-1882 to okres wspólnego wraz z Henrykiem Marconim (1842-1920; działaczem gospodarczym) zarządzania Towarzystwem Przemysłowym Zakładów Mechanicznych i Górniczych "Lilpop, Rau i Loewenstein" w Warszawie, Drewnicy i Sławucie. Był tzw. "inspektorem zarządzającym". Od 1890 aż po śmierć był prezesem zarządu tego Towarzystwa.
    W grudniu 1881 "Teodor Władysław Kisiel-Kisielański kupił za 30 tys. rubli srebrem od Marii Kazimiery Muchanowej pałac w Tarchominie". (8) "(...) nie miał czasu na bezpośrednie zarządzanie dobrami tarchomińskimi, nadzorując to zapewne tylko okresowo postępy w gospodarce tych dóbr. W 2 połowie XIX w. w ich skład wchodziły dość duże folwarki w Nowodworach, Dąbrówce i Świdrach".
    Będąc poza dobrami tarchomińskimi właścicielem rodzinnego majątku we wsi Ochotnik (dzisiejsze radomskie) został "zaproszony na członka honorowego Centralnego Towarzystwa Rolniczego". (2) "(...) opiekę nad kościołem pod wezwaniem św. Jakuba Apostoła w Tarchominie roztoczył wówczas T. W. Kisiel-Kisielański. Dzięki zaangażowaniu jego i księdza proboszcza Jana Tarnowskiego możliwe było przeprowadzenie w latach 1894-1898 gruntownego remontu zarówno kościoła jak i zabudowań". (9)
    Wspomniana na początku "tramwajowa przygoda Kiślańskiego w Warszawie" ma swój ciąg dalszy w 1883 roku. Wtedy to W. Kiślański: "wystąpił z projektem udoskonalenia tramwajów konnych w Warszawie i był ich głównym administratorem do r. 1898, tzn. do wykupienia ich przez miasto". (2) Jednocześnie był on mniej więcej w tym samym czasie zaangażowany w "kolejowe sprawy". Mianowicie w latach 1885-1886 prowadził przedsiębiorstwo budowy kolei z Siedlec do Małkini. (2) Odnotować też trzeba, że w 1889 r. na Kolejowym Kongresie w Paryżu reprezentował Terespolską Kolej Żelazną.
    W tym też czasie bardzo ważną i znaczącą w dłuższym okresie czasu inicjatywą była propozycja i "doprowadzenie do realizacji utworzenia w Warszawie oddziału Towarzystwa Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu. Nastąpiło to w 1884 roku. Zamiarem Kiślańskiego było zorganizowanie dla techników i inżynierów Królestwa Polskiego ogniska, gdzie by mogli się zbierać, jak poprzednio w Resursie Obywatelskiej i wymieniać poglądy w sprawach gospodarczych". (2)
    Pierwszym prezesem tej instytucji został Ludwik hrabia Krasiński, a jego zastępcą Władysław Kiślański, który (po śmierci hrabiego), a dokładnie od 1898 roku po 1901 sprawował obowiązki prezesa. Od momentu powołania do życia Warszawskiego Oddziału Towarzystwa dla Popierania Rosyjskiego Przemysłu i Handlu "formalnie kierował (nim) hr. Ludwik Krasiński, a faktycznie inż. Władysław Kiślański". Był on wówczas (jak wcześniej wspomniano) dyrektorem Towarzystwa Lilpop, Rau, Loewenstein. Kierował wspomnianym Oddziałem, "przy udziale przewodniczących sekcji, obejmujących poszczególne dziedziny gospodarki. Sekcji było początkowo pięć. W 1900 roku zwiększono ich liczbę do siedmiu". (3)
    W tym kontekście warto przypomnieć, że włączenie się polskich przemysłowców do ww. Towarzystwa miało na celu obronę ich interesów. W oddziale warszawskim (wcześniej powstały oddziały w Łodzi i Tomaszowie) zrzeszonych było ok. 400 przemysłowców, handlowców, bankierów i ziemian oraz spora grupa administracji technicznej fabryk. Zamierzono "utworzyć formy zastępcze samorządu gospodarczego (...) Nawiązując do programu pracy organicznej (oddział ten) stał się społecznym ośrodkiem inspirującym życie gospodarcze kraju oraz dążącym do reprezentowania jego potrzeb wobec władz państwowych i ogólno rosyjskich zrzeszeń przedsiębiorstw". (4)
    Warto zaznaczyć, że siedziba Oddziału mieściła się w gmachu Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Ważny jest też fakt, że uzyskano wówczas od władz rosyjskich prawo prowadzenia obrad w języku polskim. W Muzeum jak w rzadko której publicznej instytucji można było mówić... po polsku.
    W tym miejscu należy podkreślić inne nie mniej ważne zasługi Władysława Kiślańskiego dla Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Przede wszystkim jego długoletnia prezesura. Zaowocowała ona m.in.: wewnątrz muzealnymi inicjatywami - chodzi tu np. o wystawy, a także utworzeniem w 1891 roku (dzięki staraniom W. Kiślańskiego) Muzeum Rzemiosł i Sztuki Stosowanej 2 . Zorganizował je "po porozumieniu z sekcją rzemiosł i drobnego przemysłu, przy oddziale Towarzystwa Popierania Przemysłu i Handlu - (muzeum to) zainicjowane (było) nieco wcześniej przez Hipolita Wawelberga" (2). Kiślański był jego prezesem w latach 1891-1903.
    W historii Muzeum odnotowano także współpracę W. Kiślańskiego z St. Rotwandem, prof. Wojciechem Gersonem oraz Mathias'em Bergsonem przy organizacji kursów rysunków dla rzemieślników w 1894 roku.
    Bodaj najważniejszą z jego inicjatyw było uruchomienie Wyższych Kursów Przemysłowo - Rolniczych w MPiR w Warszawie w 1911 roku. Kursy pod "oficjalną przykrywką" średniej szkoły rolniczej były w zasadzie wyższymi studiami rolniczymi. Były zaczątkiem Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.
    Początek tej inicjatywy dała propozycja Komitetu Muzeum Przemysłu i Rolnictwa skierowana do Rady Wydziału Rolnego Towarzystwa Kursów Naukowych, by właśnie przy Muzeum zorganizować wspomniane kursy. Stosowne narady w tej sprawie prowadzili "liczni przedstawiciele Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, Centralnego Towarzystwa Rolniczego i członkowie Wydziału Rolniczego Towarzystwa Kursów Naukowych". Wziął w nich udział także prof. Józef Mikułowski - Pomorski dyr. Akademii Rolniczej w Dublanach, któremu zaproponowano stanowisko dyrektora Kursów.
    Ze strony Muzeum w tych naradach uczestniczył W. Kiślański, W. Leppert i K. Nennim. Poza sprawami organizacyjnymi uzgodniono, że dotychczasowych słuchaczy Wydziału Rolnego, tych którzy ukończyli I lub II rok nauki, nowa "uczelnia" przy Muzeum przyjmie na II i III rok studiów. Warto przypomnieć, że wcześniej - od zimy 1906/7 zajęcia dydaktyczne na Wydziale Rolniczym (3-letnie studia) przy T.K.N. odbywały się już po części w MPiR, a także w Szkole Wawelberga i Rotwanda.
    Uroczyste otwarcie (Wyższych) Kursów Przemysłowo-Rolniczych przy Muzeum nastąpiło 2 października 1911 roku. Nie byłoby tej uroczystości, gdyby nie usilne starania prezesa Władysława Kiślańskiego, "okolną drogą udało się uzyskać od Ministerstwa Przemysłu i Handlu w Petersburgu zatwierdzenia statutu Kursów". Kursy prowadzone w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa trwały trzy lata - obok ćwiczeń i wykładów organizowano wycieczki do 15 wzorowych gospodarstw rolnych w okolicach Warszawy.
    "Do najwybitniejszych poczynań Muzeum w dziale szkolnictwa zawodowego, należy również zaliczyć otwarcie w Warszawie Wyższych Kursów Rolniczych. Uczelnia ta również powstała poniekąd konspiracyjnie, gdyż pod skromną nazwą Kursów Przemysłowo-Rolnych, wobec władz rosyjskich, jako szkoła średnia, prowadzoną została przy współudziale Centralnego Towarzystwa Rolniczego od r. 1910 wyższa szkoła rolnicza, obecnie Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, której rolnictwo Królestwa tak bardzo potrzebowało. Ile wysiłków i pracy wymagała organizacja i prowadzenie przez 8 lat, wyłącznie środkami społeczeństwa wyższej uczelni rolniczej, o tem wiedział najlepiej ś.p. Prezes Muzeum Władysław Kiślański, któremu zawdzięczała głównie powstanie ta szkoła". (5)
    Wcześniejsze działania edukacyjne Wł. Kiślańskiego i innych znaczących współtwórców Muzeum odnotował redaktor "Gazety Rolniczej" (5) w następujący sposób: "(...) podkreślić należy zasługi wielkie dr. Józefa Ludwika Natansona, śp Władysława Kiślańskiego, Władysława Lepperta, dyrektora Józefa Leskiego oraz całego zespołu nauczycielskiego, który w ówczesnych ciężkich warunkach ideowo przez szereg lat poświęcali tej pracy pedagogicznej najlepsze lata swego życia, nie szukając w niej korzyści materjalnych, lecz traktując ją jedynie jako obowiązek obywatelski".
    W tym miejscu przytoczymy następujący fragment artykułu Antoniego Żabko-Potopowicza pt. : "Od Muzeum Przemysłu i Rolnictwa do Centralnej Biblioteki Rolniczej" /w:/ "Informacja Rolnicza" Zeszyt 1, CBR, Warszawa 1976 s. 16: "Szczególnie doniosłą sprawą realizowaną w zaraniu bieżącego stulecia przez Muzeum dzięki usilnym staraniom prezesa W. Kiślańskiego było otwarcie szkół zawodowych dla rzemieślników i pracowników fabrycznych. W 1907 r. po wieloletnich staraniach uzyskano od władz zaborczych zatwierdzenie statutu szkoły z językiem wykładowym polskim pod nazwą Klasy Rzemieślniczo-Przemysłowe".
    Przez długi czas był członkiem zarządu Tow. Zakładów Starachowickich, następnie jego prezesem, a w r. 1914 prezesem rady i komitetu wykonawczego. Przez wiele lat był też dyrektorem Zarządu Dnieprowskiego Tow. Matalurgicznego w Kamienskoje i w Kadijewce w gub. jekaterynosławskiej. W kraju za pomocą kapitału belgijskiego założył znane Zakłady Łowickie Przetworów Chemicznych i Nawozów Sztucznych (spalone podczas I wojny światowej). (2)
    W historii Stronnictwa Polityki Realnej (powstało w 1904 r. Przestało istnieć w marcu 1919), które przed i w trakcie I wojny światowej reprezentowało polską burżuazję, ziemiaństwo i inteligencję kilka razy odnotowujemy aktywność Włodzimierza Kiślańskiego. Między innymi podpisanie przez niego (obok np. Władysława Grabskiego, Józefa Mikułowskiego-Pomorskiego, księdza Z. Chełmońskiego, Stanisława Wojciechowskiego) odezwy "obywateli miasta Warszawy" do ludności stolicy (3.08.1914 - opublikowanej przez "Kurier Warszawski") wzywającej do spokoju "celem zabezpieczenia prawidłowego rozwoju życia ekonomicznego kraju, bezpieczeństwa publicznego, uchronienia placówek kulturalnych przed upadkiem".
    15 sierpnia tego samego roku W. Kiślański obok innych realistów, endeków i bezpartyjnych podpisuje dziękczynny telegram do naczelnego wodza Wielkiego Księcia Mikołaja Mikołajewicza za jego odezwę. W. Kiślański w tym czasie brał udział w pracach organizacji okręgowej Komitetu Obywatelskiego m. Warszawy wraz z Lipopem, Sobańskim, Platerem. Zaangażował się też w prace Tymczasowej Rady Stanu. Obok J. Tarnowskiego, E. Sapiehy był doradcą departamentu ds. politycznych. W lipcu 1917 r. podczas pierwszych rozmów o Radzie Regencyjnej był wymieniany wśród kandydatów do tej instytucji. Z kolei na jesieni tego roku brano go pod uwagę jako przyszłego ministra przemysłu (zapewne byłby nim, gdyby przeforsowano formowanie pierwszego gabinetu Adama Tarnowskiego. Jednak Niemcy na to się nie zgodzili).
    Wcześniej, jesienią 1916 r. Komitet Muzeum, a także prof. J. Mikułowski-Pomorski "wyjednali u niemieckich władz okupacyjnych powstanie Wyższej Szkoły Rolniczej". Jej podstawę stanowiły wspomniane wcześniej Kursy Przemysłowo-Rolnicze. Tak więc oficjalnie potwierdzono powstanie w Królestwie wyższej polskiej uczelni rolniczej. Zajęcia prowadzono w pomieszczeniach Muzeum oraz w budynku przy ul. Miodowej 12.
    Po zakończeniu wojny w r. 1919 został prezesem nowo utworzonego Centralnego Związku Polskiego Przemysłu, Górnictwa, Handlu i Finansów. Był członkiem rady przemysłowo-handlowej przy Ministerstwie Przemysłu i Handlu, wiceprezesem rady i komitetu wykonawczego Banku Dyskontowego w Warszawie i również prezesem Związku Wytwórni Wagonów.
    Także po wojnie został prezesem Międzynarodowej Izby Handlowej i prezesem Polskiego Komitetu Narodowego tej Izby. Był też w tym czasie prezesem Izby Handlowej Polsko-Belgijskiej, Towarzystwa Przyjaciół Belgii a wcześniej (co warto zaznaczyć) prezesem Towarzystwa Przyjaciół Rosji.
    Poza tym do wielu ww. funkcji dopisać trzeba członkostwo w Stowarzyszeniu Techników Polskich, prezesurę Towarzystwa Przyjaciół Politechniki. Był też tajnym szambelanem papieża Piusa XI. Odznaczono go Orderem Komandorskim z Gwiazdą Polonia Restituta, orderem belgijskiego króla Leopolda II i Krzyżem Oficerskim Francuskiej Legii Honorowej.
    7.01.1924 - walne nadzwyczajne zebranie członków Muzeum Przemysłu i Rolnictwa mianowało W. Kiślańskiego - po złożeniu przez Niego godności Prezesa - Prezesem honorowym Muzeum.
    Zmarł w Warszawie 17 marca 1926 roku. Pochowano go na Powązkach.
    Był to: "Człowiek ujmującego obejścia z ludźmi, niepospolitej wiedzy i wielkiego doświadczenia życiowego - odgrywał rolę pierwszorzędną w stosunkach gospodarczych b. Kongresówki, jeszcze na długo przed wojną. Cześć jego zasłużonej pamięci". (6) Dla uczczenia Jego zasług dla MPiR utworzono przy tej instytucji fundusz stypendialny Jego imienia.
    "W swem sprawozdaniu za ub. rok akademicki (mowa tu o przemówieniu podczas uroczystej inauguracji nowego roku akademickiego w SGGW), prof. Ludkiewicz (prorektor SGGW, rektorem był wówczas prof. Władysław Grabski) przytoczył szereg interesujących danych. Na początku oddał hołd zmarłym: ś.p. Wł. Kiślańskiemu, z którego imieniem Szkoła G.G.W. jest ściśle związana, a który był jej głównym fundatorem i stale podtrzymywał ją materjalnie, udzielając duży zapis w postaci fundacji Jego imienia za najlepsze prace naukowe". Wszystko to działo się 28 listopada 1926 "w południe w wielkiej sali Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, w obecności p. Prezydenta Rzeczypospolitej i przy znacznym napływie zaproszonych gości". (7) Wówczas to po prorektorze Ludkiewiczu, rektor Władysław Grabski wygłosił wykład na temat: "Znaczenie czynników psychicznych w produkcji rolnej".
    Kolejnym Prezesem Komitetu Muzeum został Karol Szlenkier a po dwóch latach Profesor Antoni Ponikowski.
 
Przypisy:

 1. Były to szynowe tramwaje konne. W tym samym roku uruchomiono zajezdnię na Mokotowie (ul. Puławska 13/15). We wrześniu następnego roku podpisano umowę z belgijską firmą na budowę sieci szynowych tramwajów konnych.
 2. Fakt odnotowany m.in. w historii "Kuriera Warszawskiego" w artykule W. Kiślańskiego pt.: "Muzeum Rzemiosł". (KW, nr. 10, z 10 stycznia 1891)

Mariusz Kosieradzki 

Źródła:
  1. Prus Bolesław: Kroniki Tygodniowe. Kurier Warszawski r. 1881 t. V. PIW, Warszawa 1955
  2. Polski Słownik Biograficzny, 1967, t. XII s. 522-523
  3. Gozdek-Piechocka Wanda.: Historia przemysłu chemicznego w Polsce (8)
  4. www.ekologia.raciborz.pl
  5. "Gazeta Rolnicza" nr 40 z d. 1 Października 1926 r. s. 885-891
  6. "Gazeta Rolnicza" nr 13 z d. 26 Marca 1926 r.
  7. "Gazeta Rolnicza" nr 50/1926 s. 1201
  8. Sąd Rejonowy w Warszawie, Sekcja Ksiąg Wieczystych, Księga Wieczysta nr 8371, t. II
  9. Omilianowska M.: "Zabytkowy zespół architektoniczny w Tarchominie". "Kronika Warszawy" 1989 nr3/79 s. 132-133
Inne wykorzystane źródła:
 - Prof. Jan Łabętowicz i Prof. Andrzej Radecki: "1906-2006 Stulecie Wydziału
    Rolnictwa i Biologii SGGW". Opracowanie na podstawie Ksiąg Pamiątkowych SGGW
 - Anculewicz Zbigniew: Świat i ziemie polskie w oczach redaktorów i współpracownikow
     "Kuriera Warszawskiego" w latach 1868-1915". Oficyna Wydawnicza ASPRA-JR,
     Warszawa 2002
 
strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 2    następna strona spis treści    redakcja

 © Centralna Biblioteka Rolnicza, Warszawa 2006