strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 50    następna strona spis treści    redakcja

Ze zbiorów biblioteki
     
Historia kalendarza cz.2. Kalendarze XIX-wieczne.


    Szczególny rozwój kalendarzy przypada na XIX wiek, a zwłaszcza na jego drugą połowę. Zaletą tego typu wydawnictwa była niska cena, dzięki czemu stały się dostępne nawet dla średnio zamożnych chłopów oraz przeciętnie zarabiających robotników i rzemieślników. Musimy przy tym również pamiętać o ówczesnej sytuacji politycznej Polski, która podzielona pomiędzy zaborców, w kalendarzach przemycała elementy polskości, np. kalendarz "Siewca..." uświadamiał włościan o ich prawach.
    Z drugiej jednak strony zaborcy dość dobrze kontrolowali kalendarze; w każdej z dzielnic istniało oddzielne ustawodawstwo w tej kwestii. W Prusach obowiązywał edykt z 7 marca 1744 roku wydany przez króla Fryderyka II. Stanowił on potwierdzenie podobnych zarządzeń Fryderyka I (z lat 1700, 1702, 1712, 1714). Edykt stwierdzał, by "we wszystkich krajach i prowincjach (pruskich) nie inne, jak tylko przez Akademie Nauk wydawane kalendarze wprowadzane i używane były, ci zaś którzy by się kalendarze obce stemplem Akademii Nauk nie upoważnione i nie oznaczone wprowadzać, przedawać albo kupować pod jakimkolwiek bądź pozorem, wymówką i pretekstem ważyli, bez względu na to czy są obcy czy krajowcy karami pieniężnymi 10 talarów na sprzedawcę a 2 talarów na nabywcę ustanowionymi obłożeni zostali". Edyktu dopilnować mieli urzędnicy po miastach i miasteczkach, a po wsiach sołtysi. Gdyby u kogoś znaleziono kalendarz zagraniczny, to po raz pierwszy ten ma być ukarany grzywną 2 talarów lub dwudniowym aresztem. Za następnym razem kara miała wynosić 10 talarów i konfiskatę kalendarza. Oskarżyciel miał otrzymać połowę grzywny. Akademii Królewska w Berlinie upoważniona była do pobierania od wydawców opłat za wydawanie kalendarzy, jak również do wydawania własnych. "Kalendarze wszystkie stemplem herb królewsko-pruskim wykazującym piętnowanie być powinny i przeto podaje się niniejszym do wiadomości, iż w całych Prusach Wschodnich, Zachodnich i Południowych jedynie tylko stemplem takowym znaczone kalendarze wolnymi być mają, wszystkie zaś inne gatunki napiętnowane, za cudzoziemskie poczytywane, konfiskowane, sprzedawcy jak i kupujący ukarani zostać mają".
    Opłata stemplowa za tuzin kalendarzy zachodnio-pruskich, polskich czy niemieckich drukowanych w formacie 4° wynosiła 1 talar 15 groszy, za tuzin kalendarzy w formacie 12° - talara. Zrozumiały jest więc fakt, że wydawcy drukowali kalendarze w jak najmniejszych formatach aby uzyskać jak najniższą opłatę stemplową. Mały format ułatwiał również nielegalną sprzedaż. Kalendarze pruskie rozchodzące się na Śląsku i w innych dzielnicach miały najczęściej format 16°. W Galicji opłatę pobierano od sztuki, wielkość nie była brana pod uwagę, ukazywały się głównie w 8°. W Królestwie Polskim zgodę na druk kalendarzy wydawał Komitet Cenzury przy Komisji Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. W skład tegoż Komitetu wchodził Kurator Okręgu Szkolnego i wyznaczeni przez niego urzędnicy. Po upadku powstania styczniowego warszawski Komitet Cenzury podlegał Ministerstwu Spraw Wewnętrznych Cesarstwa poprzez Główny Zarząd do spraw prasowych. Kontrolował też kalendarze sprowadzane do Królestwa z innych zaborów za pośrednictwem warszawskiego pocztamtu.
    Pomimo ukazywania się w trzech odrębnych dzielnicach kalendarze wykazują pewne cechy wspólne. I tak kalendarium zajmowało zazwyczaj kilka stronic. Najczęściej na stronie był jeden miesiąc. W tym miejscu, oprócz wykazu poszczególnych dni tygodnia, świąt kościelnych, godzin wschodu i zachodu słońca oraz księżyca, podawane były święta kościoła katolickiego, prawosławnego (czasem pisane cyrylicą), drobniejszym drukiem z boku święta żydowskie, mahometańskie, odmiany księżyca. Zdarzało się, że pomiędzy kartki z poszczególnymi miesiącami włożone zostały dodatkowe czyste strony na notatki. Oprócz różnic w szacie graficznej w tym miejscu kalendarze nie różniły się zbytnio między sobą.
    W niektórych wydawnictwach w kalendarium święta kościelne i świeckie wyróżniano czerwonym kolorem lub wytłuszczonym drukiem. Niekiedy pomiędzy sobotą, a niedzielą podana była ewangelia (np.: "Kalendarz Polski, Ruski i Gospodarski ..."). Czasem podawano przy niedzieli informację, która to niedziela od jakiegoś wydarzenia roku liturgicznego np. N 4 po 3 Kr. ("Kalendarz Astronomiczno-Gospodarski..."). Jeśli pozostało trochę wolnego miejsca zamieszczano złote myśli np.: "Stołowa przyjaźń tylko dla zabawy", "Od najlichszego Kmiotka do Króla, każdy na świecie ma swego móla" ("Kalendarz Astronomiczno-Gospoarski..."). Zdarzało się również i tak, jak np.: w "Kalendarzu Wolnego Miasta Krakowa na rok 1841...", że sentencje tego typu dodawane były z założenia do kalendarium. Nie brakowało również w tym miejscu reklam np.: w "Ziemianinie Polskim kalendarzu rolniczym na rok zwyczajny 1899...", a także tłumaczenie pochodzenia nazwy danego miesiąca (Liwoczanin...").
    Nie było większych różnic w wypadku dni galowych, które dzielono na dwa rodzaje: święta pierwszego rzędu, które należało uczcić przez uczestnictwo w nabożeństwie, a dla uczniów był to dzień wolny od szkoły. Dni te związane były z rodziną carską np. urodziny cara, carowej. Święta galowe niższego rzędu obchodzono tylko przez nabożeństwo, w ten sposób czczono dalszych krewnych rodziny carskiej.
    Zawsze w kalendarzach, niezależnie od miejsca ich wydania, podawano jarmarki, w różnych układach. Mogły być ułożone alfabetycznie według nazw miejscowości. Zdarzał się podział na jarmarki krajowe i zagraniczne. W tym wypadku do krajowych zaliczano te w granicach zaboru, natomiast zagranicznymi nazywano te, które odbywały się w granicach dawnej Rzeczpospolitej i poza nimi np.: "Liwoczanin..." podaje "Jarmarki w ościennych nam Węgrzech". W innej formie podał jarmarki J. I. Kraszewski w swoim kalendarzu wydanym w Dreźnie w 1870 roku. Nagłówek brzmi: "Spis jarmarków, w W. Ks. Poznańskiem, Prusach Zachodnich i Wschodnich, na Szląsku ..." - jarmarki ułożone są w kolejności podanej w tytule. W przypadku "Kalendarza Polskiego i Gospodarskiego dla Wielkiego Księstwa Poznańskiego ..." miejscowości ułożone są alfabetycznie i jeśli jest podana nazwa w języku niemieckim to obok w nawiasie znajduje się jej polski odpowiednik. We wspomnianym już kilkakrotnie "Liwoczaninie..." wykaz jarmarków połączono z targami w Galicji; miejscowości ułożone są alfabetycznie. Przy każdej z nich podano w nawiasie ile rocznie jest jarmarków i ile targów.
    Ważnym, o ile nie najważniejszym materiałem w kalendarzu z zakresu rolnictwa są porady i informacje dotyczące gospodarstwa. To praktyczne poradnictwo miało różną objętość. Kalendarz OO. Karmelitów Bosych z Berdyczowa , wychodzący w nakładzie czterdziestu tysięcy egzemplarzy nie zawierał praktycznie żadnych informacji na temat rolnictwa. Wychodził do 1833 roku w drukarni klasztornej, a po jej zamknięciu w 1846 roku ukazywał się w Kijowie, w latach 1848-1852 w Żytomierzu - w drukarni rządu gubernialnego, a w okresie 1853-1855 ponownie w Kijowie, natomiast od 1858 do 1863 roku w Żytomierzu, gdzie na rok 1864 ukazał się ostatni rocznik. Kupowano je na Wołyniu, Podolu, Litwie i Ukrainie. Kalendarze te wydawano na szarym papierze, bez zmian i ulepszeń. W wydaniu na rok 1815 można znaleźć "Tabelkę do obierania dni dobrych Gospodarzom, Ogrodnikom i Rolnikom pożyteczną". Aby z niej skorzystać należało spojrzeć w kalendarium na konkretny dzień. Przy każdym znajdował się symbol znaku zodiaku, w którym miał znajdować się księżyc. Należało potem zajrzeć do tabelki, spojrzeć pod dany znak na wysokości konkretnej czynności, gdzie było napisane czy dla jej wykonania czas jest "akurat dobry", zły lub też obojętny. W tym samym roczniku możemy się dowiedzieć, jakie urodzaje przewidywano na nadchodzący rok oraz jakiej się spodziewano pogody i po jakich znakach przyrody ją odczytywano.
    W latach 1821 i 1823 zawarty jest tylko opis roku. Natomiast w kalendarzach wydanych na lata 1850, 1853, 1855, 1857 dodane są informacje o plonach, jakich spodziewano się w danym roku. Jako ciekawostkę należy nadmienić, że w kalendarzu z roku 1853 zarówno "Opisanie roku ...", jaki "Urodzaje Ziemi" podane są po polsku i po rosyjsku. Jedynie w dwóch rocznikach znalazły się informacje typowo gospodarskie. W roku 1850 w dziale pt.: "Wynalazki pożyteczne w gospodarstwie" pisano o owcach, o tym jakie są rasy i jak wyglądają, jakie powinno być pomieszczenie dla tych zwierząt, o wełnie itp. Natomiast w późniejszym o siedem lat wydawnictwie zawarte były różne rady i porady przydatne w gospodarstwie domowym z podaniem źródła informacji.
    W innych kalendarzach część gospodarska przybierała różne formy. We wstępie do "Kalendarza rolniczego na rok 1830 ..." wyczytać można nawoływanie do unowocześniania rolnictwa. W dalszej części podane są sposoby na podniesienie dochodów z gospodarstwa przy jednoczesnym obniżeniu kosztów produkcji. Radzono tu m.in. aby rodzaj uprawy dobrać do rodzaju gleby. Znaleźć tu można również rady mówiące "o czyszczeniu gruntów z zielska". Zawarto tu wiadomości o tym czym jest "zielsko", podano opisy poszczególnych roślin i informacje na jakich gruntach rosną, w jaki sposób tłumią rośliny, jak je można wyplenić i wykorzystać.
    W celu rozszerzenia części gospodarskiej, a przy tym by nie podnosić jego ceny, co kwartał wydawano dodatek składający się z siedmiu arkuszy i przynajmniej jednej ryciny. W pierwszym dodatku na rok 1830 podane są rady dla osób chcących zająć się rolnictwem m.in. jak wybierać dzierżawę, na co zwrócić uwagę aby nie zostać oszukanym. Przedstawiono też realia życia na wsi oraz cechy jakie powinna mieć taka osoba.
    Sporo uwagi poświęcano szeroko pojętej hodowli zwierząt gospodarskich. Pisano na temat paszy, podawano potrzebną dla danego zwierzęcia ilość pożywienia, jak również porównywano wartości energetyczne różnych pasz, jak tuczyć bydło rogate. Zwracano również uwagę na choroby zwierząt, np. w dodatku do "Kalendarza rolniczego..." opisano rozpoznawanie i leczenie wad i chorób nóg u koni.
    Obok porad dotyczących zwierząt gospodarskich w kalendarzach można znaleźć również rady dotyczące uprawy roślin. Dowiedzieć się tu można m.in. co się dzieje, kiedy nasiono za głęboko zostanie wsadzone, co jest potrzebne do wzejścia rośliny, jak przechowywać zboże, żeby nie spleśniało. Dużo uwagi poświęcano w tego typu wydawnictwach płodozmianowi. Pisano jakie rośliny powinny być uprawiane po roślinach okopowych. W "Kalendarzu rolniczym wydanym staraniem Adama Mieczyńskiego ..." zamieszczona została tabelka w której oprócz informacji, jakie rośliny po jakich siać i jakich można oczekiwać plonów, podano jeszcze po upływie jakiego czasu sadzić następne. Wraz z postępem technicznym i technologicznym rolnictwa pojawiają się informacje o nawozach zarówno naturalnych, jak i sztucznych. W "Kalendarzu rolniczym Adama Strzeleckiego...", pisano na temat większej ilości substancji odżywczych znajdujących się znajdujących nawozie ludzkim, jak go gromadzić i przygotowywać pod poszczególne rośliny. W następnym rozdziale napisano, jak należy postępować z obornikiem. Szczegółowo napisano o działaniu nawozu od poszczególnych zwierząt, jak wygląda i jak go przygotować. Tabelka zawarta w kalendarzu wydanym przez J.I. Kraszewskiego umożliwia ekonomiczne porównanie różnych gatunków nawozu.
    Dalszym dowodem postępu było zamieszczenie w "Kalendarzu Hodowcy ..." pewnego rodzaju ankiety skierowanej do ziemian. Pytano w niej czy rozwój kolei wpłynął na rolnictwo. Większość pytanych odpowiedziała twierdząco argumentując, iż taryfy stały się tańsze, rynki zbytu większe oraz zwiększyła się dostępność siły roboczej.
    W części kalendarza zawierającej porady nie mogło zabraknąć również uwag odnoszących się do gospodarstwa domowego. Z kalendarzy można się było nauczyć np. odróżniania grzybów jadalnych od niejadalnych, poznać objawy zatrucia i sposoby udzielania pomocy, sposoby na wypędzenie mrówek, przechowywanie jaj aby długo były świeże. Znaleźć tu również można przepisy kulinarne na ciasta, nalewki oraz "sposoby lekarskie". Ponadto w zależności od objętości kalendarza w różnym stopniu rozbudowana była część literacka i informacyjna.
    Kalendarze XIX-wieczne dzięki swojej szerokiej tematyce stanowiły swego rodzaju encyklopedie, kompendium wiedzy o ówczesnym świecie. Niejednokrotnie obok książeczki do nabożeństwa było to jedyne słowo drukowane stanowiące cenne źródło informacji. Skutkiem tego kalendarze często ulegały "zaczytaniu". Tak więc trudno przecenić ich społeczną rolę, tym bardziej, że wydawcy starali się je drukować po możliwie najniższych cenach dzięki czemu były one tańsze od prasy.

M. Zujewicz 
 
   W następnym numerze naszego Magazynu przedstawimy spis kalendarzy XIX-wiecznych znajdujących się w zbiorach CBR.

strona główna biblioteki poprzednia strona    strona 50    następna strona spis treści    redakcja

 © Centralna Biblioteka Rolnicza, Warszawa 2005