drug rehab Tampa
czwartek, 05 lipiec 2018 14:33

Jabłoń i grusza – królowe polskich sadów - ich bogata symbolika

Jabłka i gruszki to jedne z najpopularniejszych w naszym kraju owoców. Współcześnie postrzegamy je głównie pod kątem walorów smakowych i zdrowotnych, a trzeba pamiętać, że w ciągu minionych wieków owoce te posiadały bardzo bogatą symbolikę.

Magiczna moc jabłoni…

07W starożytności jabłko było uważane za przysmak. Pojawiało się na stołach możnych władców, a jako owoc niezwykle rzadki i pełen symbolicznych znaczeń stanowiło rekwizyt obrzędowy i ofiarny. W mitologii greckiej Eris, bogini niezgody na weselu Peleusa i Tetydy podrzuciła jabłko z napisem Dla najpiękniejszej Herze, Atenie i Afrodycie, co w konsekwencji przyczyniło się do rozpoczęcia wojny trojańskiej. Także w słynnym ogrodzie Hesperyd, rosła jabłoń rodząca złote owoce, obdarzone magiczną mocą. Bogowie skandynawskiego panteonu stawali się nieśmiertelni, spożywając jabłka.  Walijczycy wierzyli, że ich zmarli władcy i bohaterowie po śmierci trafiali do krainy Avalon, gdzie zaznawali wiecznej szczęśliwości pośród jabłoni. W Rumunii funkcjonował mit, który mówił, że słońce i księżyc to dwa jabłka, które rzuciło w Niebo Dzieciątko Jezus. W Anglii jabłka służyły dziewczętom do wróżb – z rzuconych przez lewe ramię obierek miały się ułożyć inicjały przyszłego męża. Irlandczycy ofiarowywali ten owoc dziewczynie podczas oświadczyn.

Dla wielu ludów Euroazji jabłoń była świętym drzewem kosmicznym łączącym świat podziemny, niebiański i ziemski. Wierzono w jego moc uzdrawiającą i ochronną. Jako owoc drzewa związanego z sacrum w wielu kulturach stało się symbolem władzy pochodzącej od Boga. W całej Europie jabłko stanowiło jeden z trzech atrybutów monarchy. W ikonografii chrześcijańskiej z królewskim jabłkiem przedstawiano Jezusa Króla.

Hodowlę jabłoni w naszym kraju rozpoczęli cystersi. Pierwszym zasłużonym pomologiem był opat klasztoru lubińskiego, Florenty. Jan Długosz pisał o nim: „(…) od którego i jego braci z Porty do Polski przybyłych i w rzeczonym klasztorze osadzonych, pochodzi i nazwisko swoje bierze gatunek jabłek, które oni z sobą do Polski przywieźli, a które od klasztoru Porty; skąd przychodziły, nazywane Daport, rozmnożyły się u nas i dotąd jeszcze  je hodują”.  I choć wiadomości te pochodzą z 1185 roku, ziarno posiane przez Florentego, trafiło na bardzo podatny grunt, bowiem od bardzo dawna Polska jest jednym z największych producentów jabłek na świecie.

Jabłoń dzika (Malus silvestris) zwana płonką występuje w prześwietlonych lasach liściastych i mieszanych. Jest to rozłożyste i przysadziste drzewo, posiadające szczątkowe ciernie, które z czasem zanikają. Rodzi niewielkie, cierpkie w smaku owoce, które dojrzewają we wrześniu.

Dzikie jabłka uzupełniały jadłospis naszych przodków. Dodawano je do kiszonej kapusty oraz sporządzano z nich ocet. Z drewna jabłoniowego wyrabiano zabawki, tkackie czółenka, płozy do sań, niecki, smyczki do skrzypiec, warcaby oraz rodzaj broni w kształcie pałki. Kora młodej jabłoni z dodatkiem kwiatów służyła do kraszenia wielkanocnych jajek. Jabłonie sadzono również w pobliżu pasiek, ponieważ pszczoły chętnie pobierały nektar z ich kwiatów.

08W polskiej kulturze ludowej jabłkiem posługiwano się w magii miłosnej. Dziewczyna, która chciała uzyskać wzajemność chłopca, na wzór Ewy dawała mu do ugryzienia jabłko, by przywiązać go do siebie na zawsze. Roślina ta pełniła ważną funkcję podczas obrzędów weselnych. Wianek ozdobiony jabłkami, wity podczas wieczoru poprzedzającego zaślubiny przez pannę młodą i jej druhny był zawieszany na rózdze, którą podczas wesela wnoszono do izby. Następnie z rózgi zdejmowano wszystkie ozdoby i obrzucano nimi nowożeńców. Jabłka miały sprawić, że młodzi dochowają się dużej liczby potomstwa i będą wieść szczęśliwe życie. Owoce te wieszano również na laskach starostów weselnych – wodzirejów pilnujących porządku podczas wesela. Częstowano nimi młodą parę podczas wesela, by wzmóc ich siły witalne.

W polskim folklorze jabłoń była postrzegana jako symbol odkupienia, niewinności i czystości. U Słowian jabłka – siedlisko życia – wchodziły w skład posiłku spożywanego w czasie pogrzebu i na stypie. Powiedzenie „ziemia pachnie jabłkami”  sugerowało zbliżającą się śmierć. Jabłoń bywała uznawana za drzewo przodków, które wiązało się z życiem właściciela i jego rodziny. Gdy usychała, zwiastowało to śmierć, któregoś z członków. Zbyt wczesne kwitnienie wróżyło we wsi pogrzeb, a potem szybki ślub owdowiałego małżonka, jeszcze przed końcem żałoby.

Owoce jabłoni znalazły też swoje miejsce w obrzędowości dorocznej. Umieszczano je w bukietach ziół święconych 15 sierpnia w dniu Matki Boskiej Zielnej. Ubierano nimi drzewka bożonarodzeniowe – podłaźnik i choinkę, kładziono je na wigilijnym stole, sporządzano z nich wigilijne potrawy. W niektórych rejonach Małopolski podczas Godów domy odwiedzali kolędnicy inscenizujący dzieje grzechu pierworodnego, wygnanie pierwszych rodziców z Raju i odkupienie ludzi przez narodzenie Jezusa. Ich podstawowym rekwizytem było wówczas niewielkie drzewko ozdobione jabłkami, jako symbol rajskiego drzewa, grzechu i odkupienia.

Jabłka znalazły zastosowanie w medycynie ludowej. Te poświęcone w dniu św. Błażeja lub w święto Matki Boskiej Zielnej pomagały na ból gardła. Spożywanie surowych owoców było polecane na zgagę. Owce powodowały wzmożenie apetytu, oczyszczały układ pokarmowy i łagodziły objawy artretyzmu. Na parchy pomagała maść ze smażonej na maśle kory, brodawki miały ustąpić po posmarowaniu ich sokiem z jabłka i wypowiedzeniu specjalnego zaklęcia.

Jabłonie i ich owoce były bardzo ważne i pomocne dla mieszkańców wsi. Często sadzono je koło ludzkich sadyb i dbano by obficie owocowały. W celu zachowania urodzaju stosowano różnego rodzaju praktyki magiczne. Bułgarzy w wieczór wigilijny okręcali pień drzewa wełną, Rosjanie wieszali na jej gałązkach czerwone nici, a w Polsce i na Słowacji gospodynie rękami zanurzonymi w świątecznym cieście głaskały ich pnie. Powrósłami ze słomy, która leżała na podłodze w izbie podczas wieczerzy wigilijnej obwiązywano pnie jabłoni, stukano też w drzewa siekierą strasząc, że jeśli nie obsypią się owocami zostaną ścięte.

Grusza w kulturze ludowej…

09Zgodnie z tekstem ludowej piosnki z północno-wschodniej części naszego kraju „Stoi w polu grusza, Dobre jabłka rodzi, powiedzże mi moja miła, Kto do ciebie chodzi?” dawni mieszkańcy wsi mianem jabłek określali nie tylko owoce jabłoni. W Polsce występuje grusza polna zwana pospolitą (Pyrus communis). Drzewo posiada ciernie, dorasta do wysokości 20 metrów, preferuje gleby żyzne i wilgotne, rodzi owoce we wrześniu. Rośnie najczęściej pośród pól, na przydrożach i miedzach oraz w lasach liściastych.

Drewno gruszy było niegdyś powszechnie wykorzystywane do produkcji wyrobów snycerskich, tokarskich, drzeworytniczych oraz różnego rodzaju przedmiotów użytkowych, jak: fajki, formy do drukowania płótna, heble, igielniki czy tablice do pras. W niektórych miejscowościach wygrywano melodie na liściach gruszy. Niekiedy tego typu artyści występowali w kapelach weselnych, obok skrzypka i bębniarza. Nie była to łatwa sztuka. Do  tego celu nadawały się jedynie młode listki, które można było dokładnie przyłożyć do ust.

Gruszki znalazły również swoje miejsce w kuchni chłopskiej. Spożywano je na surowo, pieczono w całości, utarte zawijano na kształt pieroga, gotowano z nich zupę tzw. „grusconkę”. Z najbardziej cierpkich owoców robiono alkoholowy napój grusznik. W gospodarstwie gruszki były też paszą dla świń.

Miedzowe grusze pełniły ważną rolę podczas prac polowych. Podczas deszczu czy upałów dawały schronienie pracującym rolnikom. Były też przyczyną różnego rodzaju zatargów o owoce spadające po tej lub innej stronie miedzy, które niejednokrotnie kończyły się kryminałem. Do najsłynniejszych sporów można zaliczyć proces rodziny Rzędziana, znany z książki „Ogniem i mieczem” Henryka Sienkiewicza.

W Polsce gruszę nazwano „kruszą” oraz „ulęgałką”, „ulężałką”, „gniłką”, „odleżałką”. Z rośliną wiązało się wiele powiedzeń, jak: „Przebierać jak dziad w ulęgałkach”, „Zarobić na czapkę gniłek”, „Baba o gruszce, dziad o pietruszce”, „Natrząść komuś gruszek”, „dać komuś gruszkę”.

Ludowe wierzenia kojarzyły gruszę ze śmiercią. Mawiano o niej, że ma kontakt ze złym duchem, oraz, że Judasz się na niej powiesił. Ponowne kwitnienie drzewa wróżyło zgon współmałżonka, który pierwszy to zobaczył kwiaty. A gdy drugie kwitnienie zobaczyła osoba owdowiała, był to znak, że wkrótce stanie na ślubnym kobiercu.

W medycynie ludowej płaczącym w nocy niemowlętom podawano syrop z cierpkich zielonych gruszek na miodzie. Z gruszek przeleżałych w sianie ucierano powidła przydatne w leczeniu dolegliwości żołądkowych u dzieci. Owoców i próchna z miazgi używano na dolegliwości zewnętrzne skóry oraz przy urazach. Próchnem zasypywano trudno gojące się rany i oparzenia. Wyciągiem alkoholowym z próchna leczono czerwonkę.

Tekst: Joanna Szymańska-Radziewicz

Oprac.graf. Paulina Szymańska

Literatura:

  1. Janicka-Krzywda, U. : Zwyczaje, tradycje, obrzędy. Kraków: Wydawnictwo WAM - Księża Jezuici, 2013.
  2. Kłosiewicz, S. Przyroda w polskiej tradycji . Warszawa: Sport i Turystyka - Muza SA, 2011.
  3. Wons B.: Magia jabłoni. Przyroda Polska. Natura i Zdrowie 2018 nr 6, s. 2.
  4. Stańczuk M.: Jabłoń i grusza w polskiej kulturze ludowej. Przyroda Polska. Natura i Zdrowie 2013 nr 8, s. 8-9.

 

 

Czytany 334 razy