Czytelnia

29 stycznia tego roku licząca 18 osób grupa słuchaczy Staromiejskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku i ich najbliższych wyruszyła na wyprawę do Południowych Indii. Wykorzystaliśmy na wyjazd przerwę semestralną, żeby nie zakłócać pracy Uniwersytetu. Nie chciałabym wyliczać średniej wieku uczestników, powiem tylko, że większość z nich zbliża się do siedemdziesiątki. Program wyprawy opracowaliśmy wspólnie ze Sławomirem Bubiczem, który w sumie ponad osiem lat spędził w Indiach i zorganizował już kilka wypraw do tego kraju.
O organizację wyjazdu poprosiłam Biuro Podróży „Artur”, z którym od ponad roku współpracuje nasz Uniwersytet. Opiekunem grupy został Sławomir Bubicz.

Rozmowa z kierownikiem Staromiejskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku przy Centralnej Bibliotece Rolniczej, Teresą Kołakowską.

Magdalena Bajtlik: Pani Tereso, po co Warszawie jeszcze jeden Uniwersytet Trzeciego Wieku? Jest ich tu już chyba około 20…

Teresa Kołakowska: O tym, że jest potrzebny, najlepiej świadczy fakt, że mamy obecnie 150 słuchaczy i powiększającą się listę rezerwową. Są również tacy, którzy „zaklepali” sobie miejsce, wiedząc o tym, że w tym roku przejdą na emeryturę. Nie chcą dopuścić, by powstała luka między ich aktywnością zawodowa i tą „trzeciowiekową”.


A poza tym to nie jest po prostu jeszcze jeden Uniwersytet. Mamy kilka atutów, które sprawiają, że jesteśmy wyjątkowi. Przede wszystkim lokalizacja: nasz Uniwersytet znajduje się w sercu Warszawy. Z naszych okien widać kolumnę Zygmunta i Zamek Królewski, wykłady odbywają się w świeżo odrestaurowanej sali odczytowej mogącej pomieścić nawet 300 słuchaczy. Bo Centralna Biblioteka Rolnicza, która nam patronuje, mieści się w zabytkowym gmachu dawnego Muzeum Przemysłu i Rolnictwa, który zapisał się w historii jako szczególnego rodzaju reduta polskiej kultury i nauki. Wszystkie wnętrza są przestronne, wysokie. Nawet sekretariat SUTW, w którym najczęściej można mnie znaleźć, ma niepowtarzalny klimat, między innymi dzięki oknom, z których jedno wychodzi na Krakowskie Przedmieście, a drugie na wieżę kościoła Św. Anny. Przychodząc do nas zostawia się za sobą hałas i pośpiech warszawskiej ulicy. Tym, co nas wyróżnia, jest także fakt, że, jak podejrzewam, jesteśmy najmłodsi wśród UTW nie tylko stażem, ale również pod względem średniej wieku naszych studentów.